Historia z taksówki

 

Wysiadam na dworcu PKP i szukam taksówki. Z trzech wybrałem tą najładniejszą. Wsiadam i proszę o zawiezienie mnie do domu.

 

Mój ulubiony tekst: „I jak dzisiaj idzie praca?” I zaczynamy gadać. Weszliśmy na temat pieniędzy. Kierowca wygadał się ile zarabia, ile kosztuje paliwo za cały miesiąc, ile kasy płaci korporacji, aż w końcu weszliśmy na temat ZUS-u.

 

„A wie Pan, że od 1 stycznia ZUS ma wynieść dla nas 1050 PLN?” – pyta taksówkarz.

 

„Nie miałem o tym pojęcia.” – odpowiadam.

 

Zatrzymujemy się pod moim domem, ale rozmowa trwa dalej. W pewnym momencie taksówkarz mówi coś, co zapadło mi w pamięci:

 

„Gdyby obniżyli nam w Polsce ZUS i podatki, więcej osób chciałaby zacząć pracować na własną rękę, spadłoby bezrobocie, mielibyśmy tańsze towary, których ludzie kupowaliby jeszcze więcej, czyli więcej kasy wpływałoby do kasy państwa. Ludzie pracowaliby z większą chęcią, bo czuliby, że ich praca jest więcej warta, dzięki czemu zarabialiby więcej i znów państwo by się bogaciło. Podwyższając koszty i podatki zabierają sami sobie pieniądze.”

 

Byłem w szoku. Byłem w szoku, bo w końcu usłyszałem naprawdę wartościowe słowa od „zwykłego” człowieka.

 

Zastanawiałem się czy ludzie, którzy rządzą tym państwem są po prostu głupi, czy są na tyle inteligentni, że mają swój niecny plan. Do teraz tego nie wiem.

 

Wiem na pewno, że nie żyjemy w państwie, w którym chce się dobra dla mądrego, samodzielnego człowieka. Janusz Korwin-Mikke powiedział, że państwo zabiera nam tyle pieniędzy po to, aby leniwi (czyli większość) nie musieli myśleć, a państwo zrobiło wszystko za nich. Gdy ktoś nie będzie chciał zarabiać pieniędzy, to dostanie je od państwa :-D

 

Nie kręci mnie polityka, więc pójdę w stronę prawa równowagi.

 

Wszystkie raje podatkowe to kraje zdecydowanie bogatsze od Polski. Czy to nie jest dziwne?

 

Ci ludzie „na górze” myślą, że podwyższając podatki, zbiorą więcej pieniędzy. Wydaje się to na pierwszy rzut oka logiczne. Jednak dzieje się odwrotnie. Wszędzie musi być równowaga. Ja na przykład jestem zniechęcony myślą, że muszę płacić 19% podatku za to, że ktoś pozwala mi zarabiać pieniądze. Jeśli zarobię 2 razy więcej, to oddam 2 razy więcej podatku.

 

Dlaczego nie żyjemy w wolnym kraju, w którym decyduję sam czy chcę odkładać pieniądze na emeryturę, czy chcę się leczyć na własną rękę, czy moje dzieci muszą się uczyć programu zatwierdzonego przez kogoś, kto wie, że jest on nieefektywny, ale bierze za to 20 000 PLN co miesiąc.

 

I w tym momencie pojawia się taksówkarz, który mi mówi, że gdyby obniżyć podatki, państwo miałoby więcej pieniędzy.

 

A może nie chodzi o to, aby w dłużej perspektywie czasu zbudować silne państwo, a żeby przez najbliższe 10 lat zebrać jak najwięcej kasy? Chociaż to też jest bez sensu, bo potem jej zabraknie.

 

Za kilka miesięcy przechodzę na normalny ZUS, ten, który zdaniem taksówkarza ma wynieść 1000 PLN. Za te pieniądze to ja mogę spłacać leasing nowego samochodu. Każdy z nas znalazłby dobry powód dla zaoszczędzenia takich pieniędzy. Ja już zacząłem interesować się sposobami obniżenia ZUS-u, żeby jak najwięcej pieniędzy zostało w mojej kieszeni.

 

W dzisiejszej sytuacji mamy 3 możliwości:

  1. Dopasować się do sytuacji, która jest
  2. Zacząć szukać sposobów zaoszczędzenia kasy bez zmiany standardu życia
  3. Wyprowadzić się do innego państwa :-)

 

Acha! Dodam jeszcze, że jeśli pracujesz dla kogoś, to im więcej zarabiasz, tym więcej Twój szef zanosi (w sumie Twojej kasy) do urzędów, czyli jesteś w gorszej sytuacji niż ja.

 

A co Wy planujecie? Co myślicie o tym, co powiedział taksówkarz? Jestem ciekawy Waszego zdania.

 

, , , , , , ,

12 odpowiedzi do “Historia z taksówki”

  1. Paweł 22 grudnia 2011 at 08:36 # Odpowiedz

    W ekonomii nie ma złotego środka FIlipie.
    Pamiętaj, że tu nie chodzi o to, żeby więcej pieniędzy zebrać czy mniej, tylko żeby walczyć o głosy jak największej liczby wyborców, bo przecież co 4 lata wybory.
    Jak obniżą ZUS to będzie mniej pieniędzy dla emerytów, bo system już się wali. Sam napisałeś, że leniwi to większość. Więc drogą do wygrania wyborów są głosy większości czyli leniwych :) Nikt nie będzie się wychylał i dogadzał mniejszości, bo mniejszość tak czy tak do kasy wpłaci :)

    Świetny artykuł. Gratuluję.

  2. Filip 22 grudnia 2011 at 08:48 # Odpowiedz

    No tak, bo nawet jak to wszystko w cholerę padnie to pieniądze dla polityków zawsze będą :-)

  3. Maciej Raś 22 grudnia 2011 at 11:34 # Odpowiedz

    Filip oni są debilami naprawdę kiedyś myślałem że to teoria spiskowa. Ale po tekstrach które niedawno usłyszałem niejaka pani Jakubowska z PJN partii niby pro gospodarcze j mówi że przedsiębiorcy mogą pracować dzięki urzędnikom bo oni wydają pozwolenia. Wtedy dostałem olśnienia utwierdziłem się w przekonaniu że rządzi nami banda oszołomów. Ale ten ustrój taki już jest nazywa się to demokracja i to zawsze tak samo kończy debilizmem głupich jest zawsze więcej jak mądrych. Pozniej głupki głosują na głupków i mamy głupio

  4. Krzychu 22 grudnia 2011 at 12:06 # Odpowiedz

    Sama prawda, zero przyszłości i pozytywnych wizji na przyszłość, Wszystko zmierza ku upadkowi, jakiemuś zatraceniu. Polityk w Polsce to chyba najgorsze zajęcie jakie może być, kolejne wybory to kolejne roszady świń przy korycie. Jak już ktoś się tam doczłapie to do końca nie puści…

  5. zapasowe90 22 grudnia 2011 at 12:55 # Odpowiedz

    Prowadze działalnośc. na szczeście mały ZUS (jeszcze rok i… 1000 zł)

    Aktualnie mam 2 sposoby na ominięcie ‘DUŻEGO’ ZUSu.
    Zobaczymy, czy za rok będzie to nadal aktualne, bo wsyzstko nie zmierza w dobrym kierunku…

    Zgadzam się z taksówkarzem. Ludzie jak widzą, że mogą się rozwijać robiąc to co lubią a nie to co nakazuje im urząd (przez nakazy czy pozwolenia) są bardziej szczęsliwi – proste jak wygięcie cienkiego drutu.

    Sam po sobie widze, że ogłupiałem trochę, jestem bardziej leniwy bo WSZYSTKO JEST BEZ SENSU… Tak, dosłownie…

    co do podatków: podeprę się krzywa Laffera (http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera). Ekonomistą nie jestem ale po kilku wykładach z ekonomii jestem za tego typu teorią, byłaby normalność, a nie wieczne kombinatorstwo , które bądź co bądź nie raz dało nam przeżyć w trudnych warunkach.

  6. Wojtek 22 grudnia 2011 at 15:39 # Odpowiedz

    Podobnie jak kiedyś, istniało określenie ekonomia gospodarcza socjalistyczna, która nie miała nic wspólnego z ekonomią, tak i dziś funkcjonuje określenie demokracja, która nie ma nic wspólnego z rządami, w których władza należy do ogółu obywateli danego państwa.

    Dziś grupka ludzi, skupiona w swoich obozach / zwanych partiami, grupami nacisku, lobbystami itp. / bawi się krajem realizując swoje cele, które za chiny ni jak się mają / a nawet są przeciwstawne / z celami większości normalnych ludzi.

    Dlatego mądrości życiowej dowiesz się tylko od normalnych ludzi twardo stąpających po ziemi…

  7. Patrycja 22 grudnia 2011 at 19:01 # Odpowiedz

    Z wielką przyjemnościa czytam prawde. Może skłoni to ludzi do szukania wyjścia z „kardzieży w biały dzień „

  8. Anna Zagórska Sosik 29 grudnia 2011 at 07:23 # Odpowiedz

    Oj jakie to prawdziwe. Niestety…

  9. Piotr 30 grudnia 2011 at 12:15 # Odpowiedz

    Filip, a dlaczego nie bierzesz pod uwagę jeszcze jednej opcji, czyli zarabianie dużych pieniędzy dzięki MLM? Jesteś w tym biznesie od dawna, wiesz o co w tym wszystkim chodzi, zarabiasz już pieniądze, więc tylko … trening i dalsza nauka. Trochę mnie zdziwiło, że akurat Ty napisałeś ten tekst.
    Polska nie jest jedynym krajem z kłopotami gospodarczymi. Każdy z nas ma, jeśli w ogóle ma skrajnie minimalny wpływ na to, co się w kraju dzieje. Mamy za to decydujący wpływ na to, co się z nami dzieje w tym kraju. Sądzę, że lepiej zajmować się tym, na co mamy wpływ niż zastanawiać się nad tym, co jest poza naszym zasięgiem. Moderujmy swoje życie wg swojego planu, bo jeśli go nie mamy to inni będą moderować nasze życie, a to może być niezwykle bolesne.
    Trzymam za dalsze Twoje sukcesy i pozdrawiam.
    Piotr Zarzycki

    • Filip Globke 30 grudnia 2011 at 20:02 # Odpowiedz

      Piotrze, dla mnie na dzień dzisiejszy MLM to jedyne rozsądne rozwiązanie, ponieważ nie dotyka mnie ani „kryzys”, ani możliwość zbankrutowania, ani konieczność opłacenia ogromnych stałych kosztów czy po prostu możliwość straty pracy – wiesz o tym doskonale.

      Zgadzam się z Tobą całkowicie, że nie mamy większego wpływu na to, co będzie się działo, ale za to możemy wieść super życie dzięki własnej pracy. Całe szczęście dzisiaj można zapisać się do MLM w 5 minut i za kilka dni mieć założoną bez problemu działalność gospodarczą :-)

  10. Dominika 30 grudnia 2011 at 19:16 # Odpowiedz

    właśnie dlatego uwielbiam rozmawiać z ludźmi, potrafią zadziwiać !

  11. Filip 3 lutego 2012 at 09:56 # Odpowiedz

    O właśnie! To mam na myśli! http://goo.gl/U4PTi

Dodaj komentarz