Start » MLM

Crossline – co to takiego?

30 października 2009 4 Komentarze

Muszę powiedzieć Ci, że było mi bardzo trudno zabrać się za pisanie tego tekstu. Crossline to dla jednych nieprzyjemna sprawa, inni nie zwracają na niego uwagi. Warto jednak wiedzieć, czym on jest i jak działa, zanim sami przekonamy się o tym na własnej skórze.

Słowo crossline pochodzi od połączenia dwóch innych słów: cross – krzyż, krzyżować się, przekraczać, mieszać (ang.) oraz line – linia (ang.). Tak więc chodzi o krzyżowanie się „nóg” jednej osoby.

Już spieszę z wyjaśnieniami ;-)

Wyobraź sobie, że Twój sponsor/opiekun, który wprowadził Cię do firmy, ma 3 silne struktury/grupy, w tym jedną Twoją. Mówi się, że ma 3 nogi :-)

Organizujesz duże szkolenie dla swojej drużyny, a Twój sponsor dzwoni do Ciebie wcześniej i pyta, czy może zaprosić kilka osób z nie-Twojej struktury.

Jeśli Twój sponsor jest profesjonalistą w MLM-ie to raczej nie powinien tego zrobić, choć czasami zdarzają się takie okazje (naprawę wyjątkowe). Wybór czy na to pozwolisz, czy nie – należy tylko do Ciebie.

Gdybyś się zgodził – to będzie właśnie crossline. Na Twoim szkoleniu znajdą się osoby, które nie dołączą do Twojego zespołu, bo znajdują się w innym. Teoretycznie poświęcasz swój czas i energię dla ludzi, z których nie będziesz miał żadnych korzyści.

Czy już teraz rozumiesz?

Poznałem kiedyś mężczyznę, który powiedział do mnie:
- Pomogę Ci ruszyć w Twoim mieście z biznesem.
- Ale dobrze wiesz, – mówię – że nie jestem w Twoim zespole, ani nawet w zespole jednego z Twoich nadsponsorów (nasze struktury były naprawdę bardzo ‘odległe’ od siebie).
- No to co? Przyjadę do ciebie do miasta i Ci pomogę.

To jest człowiek, który naprawdę pokochał marketing sieciowy. Z pomocy w rozwoju mojej grupy niemiałby żadnej korzyści – a jednak zaoferował pomoc. To byłaby pozytywna odmiana crossline’u. Pozdrowienia dla Torunia! :D

Może się przytrafić jeszcze inna sytuacja. Znalazłem się w niej niedawno. Posłużmy się fikcyjnymi imionami: Ola i Czarek. Czarek jest w mojej grupie i zaprosił na cotygodniową prezentację swojego znajomego – Karola. Po spotkaniu okazało się, że Karol został też zapraszany na spotkanie wcześniej przez Olę, która nie należała do mojego zespołu.

Karolowi spodobał się ten biznes i od razu chciał do nas dołączyć. Kto Twoim zdaniem powinien być sponsorem? Ani Oli, ani Czarkowi Karol wcześniej nie odmówił. Przyszedł na zaproszenie obu tych osób.

To kolejny przykład crossline’u. Jak wybrnąć z takiej sytuacji? Ja nazwałem ją sytuacją bez wyjścia. Pozostało mi tylko wytłumaczyć Karolowi, co się stało i poinformować, że to on musi wybrać sobie osobę, z którą podpisze umowę i będzie dalej współpracował.

Crossline charakteryzuje się tym, że jedna strona wygrywa, a druga nie zyskuje nic lub traci.

W pierwszych dwóch przykładach druga strona nic nie zyskiwała, a w trzeciej traciła. Czy to jest zrozumiałe?

Czasami pada pytanie: Co w momencie, kiedy zaproponowałem kiedyś znajomej biznes – ona mi odmówiła, ponieważ jej się to nie spodobało – a teraz zapisała się do kogoś innego? Czy ja nie powinienem „mieć do niej prawa”?

Otóż nie. Jeśli ktoś Ci wcześniej odmówił i nie zobaczył w tym biznesie swojej szansy – trudno. Później widocznie wydarzyło się w jej życiu coś, co pozwoliło tą szansę zobaczyć. A może trudna sytuacja zmusiła do podjęcia nietypowych decyzji? Może jej znajoma wytłumaczyła jej, czym jest MLM w łatwiejszy sposób? To nie jest crossline.

Myślę, że każdy z nas – prędzej czy później – spotka się z crosslinem. Moim zdaniem jednak nie ma się co tym przejmować. Jeżeli działamy etycznie i uczymy tego naszych znajomych – nic nam nie grozi.

Podobne wpisy:

Jeśli spodobał Ci się ten tekst - podziel się nim ze znajomymi!
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Śledzik

4 Komentarze »

  • karolciape pisze:

    zrozumiale ;) :P :)

  • Michu pisze:

    No jaśniej się chyba nie dało :) Oczywista sprawa, że jest to niewygodne, bo komuś może się nie spodobać, że sponsor prosi o kilka miejsc na naszym szkoleniu dla osób absolutnie w żaden sposób związanych z nami. Ale domyślam się, że dla wielu z nas głupio byłoby odmówić i powiedzieć stanowczo NIE! Obdarowano nas wolną wolą więc każdy postąpi w takiej sytuacji wg własnych zasad.

  • Dorota pisze:

    Ja powiem tak.
    W strukturze mojego Up-linea mamy wszyscy wspólne szkolenia
    i dobrze sie zgrywamy z crossami i nie widzę wtym jakiś problemów…
    tworzymy zgraną druzynę.
    Naprawdę nie trzeba byc w jednej strukturze aby sobie pomagać

  • Filip pisze:

    Jeśli w tych szkoleniach uczestniczy ten upline (a najlepiej jeśli to on je organizuje) – jest wszystko w porządku.

Dodaj komentarz!

Dodaj komentarz lub trackback ze swojej strony. Możesz także śledzić komentarze w kanale RSS.

Bądź miły. Dbaj o poprawność gramatyczną. Pisz na temat. Nie spamuj.

Możesz używać następujących poleceń:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Blog współpracuje z serwisem Gravatar. Aby wyświetlić swój avatar przy komentarzu, zarejestruj się na Gravatar.