Twoje środowisko
Jaki wpływ na Twój rozwój może mieć środowisko? Pewnie myślisz: Czuję niezależność. Wiem, że każdego dnia mogę robić to, co zechcę. A co chcesz? Czy może masz chęć na coś, co tak wiele osób uwielbia? Może nie. Może jesteś indywidualistą, lubisz się wyróżniać i robisz zupełnie odmienne rzeczy niż inni? Dlaczego wszystko porównujemy do innych? Czy to nasze środowisko?
Sporo pytań, prawda? :-D Chciałem wywołać w Tobie chwilę refleksji. Zastanów się przez chwilę nad powyższymi pytaniami…
Ktoś kiedyś powiedział, że każdy z nas jest średnią środowiska, jakim się otacza. Wniosek jest więc tylko jeden. Jeśli chcesz stać się lepszym człowiekiem, zmień swoje środowisko na lepsze.
Można obracać się w pewnym środowisku i w ogóle do niego nie pasować. Co jednak wtedy się dzieje? CZUJESZ SIĘ ŹLE. Nie potrafisz złapać kontaktu, przyjemności z rozmowy, przebywania ze sobą. Zmuszasz się do rozmawiania na tematy, które Cię nie interesują. Jeśli chcesz żyć szczęśliwie – zmień to natychmiast. Nie o to chodzi w życiu.
Często jednak zdarza się, że takim nieodpowiednim środowiskiem staje się rodzina. O tym, dlaczego tak się dzieje – później. Co w takim przypadku zrobić? Niestety, zmienić środowisko. To będzie bardzo bolesne, lecz czy osoby, które źle na Ciebie oddziałują i niszczą Twoje życie (nawet nieświadomie), chcą dla Ciebie jak najlepiej?
I tu paradoks. Oczywiście, że może TAK być.
Przejdźmy jednak na chwilę do innego tematu.
Skąd w rodzinie pojawiają się słowa typu: On zachowuje się tak samo jak ojciec!, Ona ma to po matce.? Z praktyki! Mamy tendencję szukania we wszystkim podobieństw. I znajdujemy! Np. cechy charakteru dzieci i rodziców. Jak „przejmuje się” cechy po rodzicach? Genetycznie? Wygląd na pewno tak, ale nie charakter.
Rodzimy się z tak zwaną „czystą kartą”. To znaczy, że charakter dziecka możemy uformować tak, jak tylko zechcemy. Jeśli znamy odpowiednie metody, nasze dzieci mogą być prawdziwymi aniołami. :-)
Wpływ na rozwój dziecka ma całkowicie środowisko. Gdy jednak zaczyna dorastać, posiada coraz więcej własnych przemyśleń i trudniej dokonać zmiany.
Jak więc wygląda środowisko dziecka? Rodzice, rodzice, rodzice. Kto spędza z nim najwięcej czasu? Rodzice. Kto jest dla dziecka autorytetem i kogo naśladuje? Rodziców. DLATEGO mamy tak wiele wspólnych cech.

Musisz pamiętać i zwrócić uwagę na to, kto opiekuje się Twoim dzieckiem. Jeżeli robi to jego babcia, ciocia, Twoja koleżanka czy opiekunka – weź to pod uwagę.
W miarę dorastania, środowisko dziecka zaczyna się powiększać. W nowym środowisku zachowa się tak, jak zostało wychowane do tej pory. Jeśli ma niską samoocenę, pewnie będzie się starało przypodobać nowym kolegom, którzy zaczną mieć na niego coraz większy wpływ. Jeśli będzie pewne siebie, może to samo zrobić z innymi dziećmi.
Gdy staje się coraz starsze, ma wiele cech już mocno ugruntowanych. Jego wszystkie cechy zaczynają mieć dla niego ogromne znaczenie. Zaczyna się obserwować i decydować o swoim życiu. Może nastąpić wiele zmian. Rodzić traci nad nim kontrolę. Nie dopuść do tego.
Znaleźliśmy się w punkcie, w którym możesz odpowiedzieć sobie na pytanie: Kiedy rodzina może stać się nieodpowiednim środowiskiem?
Gdy w Twoim życiu następuje zmiana, gdy znalazłeś/aś środowisko, w którym doskonale się czujesz, które emanuje niesamowitą energią! Stykasz się z tym pierwszy raz! Czujesz się świetnie! Widzisz jak Twoje życie (tam) nabiera barw! Znajdujesz swój cel życia! Masz marzenia i cele!

I CO WTEDY?
Tam jest tak fantastycznie, a ty musisz wrócić do domu?! Pewnie, że musisz wrócić! Więc co robisz? Próbujesz pokazać to swojej rodzinie, przekazać ten zapał, nową wiedzę! Ale to nie działa… niektórzy po prostu nie chcą się zmieniać. W artykule „Typy ludzi” (odnośnik TUTAJ) to osoby z 3. kategorii.
Co dalej? Oczywiście ani swojej rodziny, ani nowego towarzystwa całkowicie nie zostawisz. Musisz jednak dokonać wyboru. Nie możesz pozwolić swojej psychice „dusić się” w takim środowisku.
Jest niemożliwością szczęśliwie żyć wśród takich ludzi. Staną się oni tak zwanymi „toksycznymi ludźmi”. To osoby, które zatruwają Twoje życie. Uciekaj przed nimi jak najprędzej!
Nie jest jeszcze źle, gdy oni tylko nie potrafią Cię zrozumieć. To jest jeszcze luz, ale spośród nich znajdą się tacy, którzy będą na siłę Cię ”unormalniać”. Na dłuższą metę z nimi nie wytrzymasz.
W momencie, gdy ja przeszedłem zmianę (mój świat stanął na głowie, a ja czuję się fantastycznie!) moja najlepsza przyjaciółka powiedziała, że wolała starego Filipa. Jak myślisz, co było dalej? Zaczęliśmy tracić kontakt, nie dogadywaliśmy się. Ona nie chciała abym się rozwijał i wyróżniał. Chciała Filipa, który stoi w miejscu, ma problemy i łatwo go do siebie dopasować. Czy to była prawdziwa przyjaciółka? :-) He he
To nie jedyna osoba. Zmieniłem prawie całe moje środowisko, ponieważ tamto do mnie nie pasowało. Brak wspólnych tematów, Dlaczego jesteś wciąż uśmiechnięty, Filip?, Ten, jaki optymista, biznesmen, ble ble ble …
Gdy ktoś powiedział do mnie: Ty nie jesteś normalny!, ja na to: Pewnie, że nie, ale w Twoim otoczeniu. W moim jestem normalny. :-D
Gdy coś się w Twoim życiu zmienia – zobacz jak reaguje na to Twoje środowisko. Gdy ktoś to akceptuje, wspiera Cię – brawo! Ta osoba jest warta miliony. Jeśli ktoś próbuje Cię powstrzymać – sam sobie wystawia ocenę.
Zwróć uwagę na swoje środowisko. To ono otacza Cię przez całe życie. Jeśli znajdziesz to właściwe – nagrodą będą swoboda, uczucie poparcia, wielogodzinne rozmowy bez chwili znudzenia, wspólne wyjazdy (do których wszyscy są świetnie i zawczasu przygotowani) i realizacja swoich marzeń!
Powodzenia!


Odnalazłam się w tym tekście :o)
Masz rację, choć czasem nie jest łatwo od tak „wydostać” się z jakiegoś otoczenia, towarzystwa.
Pozdrawiam Cię Filip. :)
pobudza do refleksji:)
Hehe. Czytając ten tekst przypomniałam sobie własną zmianę środowiska. Wielu z nas pewnie też ją przechodziło, był to przełom ukończenia szkoły i podjęcia pracy. Myślę, że wielu po opuszczeniu szkoły zaczyna tracić kontakt ze „znajomymi z ławki”.
U mnie miało to miejsce w ostatnim roku szkoły. Porzuciłam towarzystwo „przyjaciółek”, które były moim dotychczasowym towarzystwem od 3 do 8 lat. Czemu? Bo już nie bawiły mnie wspólne żarty i wygłupy. Tematy stały się zbyt przyziemne i krótko mówiąc durne. Tak jak napisał Filip, zaczęłam się „dusić” w ich towarzystwie. Tak jak i one zaczęły uważać moją obecność za uciążliwą, bo już się nie śmiałam, ani nie plotkowałam na stare tematy. Początkowo było mi ciężko odnaleźć nowe, odpowiednie środowisko. Jednak w końcu „wpadłam” do grupy odpowiednich ludzi i jestem szczęśliwa.
Trudno jest zmienić otoczenie, ale łatwiej śmiać się w nowym.
Zdecydowanie tekst Filipa jest z najwyższej półki. Gratulacje.
tak to prawda, zeby sie zmienic nalezy zmienic srodowisko inaczej niszczymy samych siebie, niedoceniamy siebie i swoich zalet, zwracamy uwage tylko na innych i na to jak byc „innym”. ja zmienilam srodowisko i w koncu nie popadam juz w depresje i takie inne. pozdro :)
Świetny artykuł! Doskonale obrazuje bardzo ważny czynnik w życiu ludzi sukcesu… Wielu ludzi twierdzi, że chciałoby coś zmienić… może nawet jeszcze mają marzenia… ale otoczenie szybko potrafi im wyperswadować i sprowadzić wszystkich do wspólnego mianownika… tak jest na ogół…
Ale ludzie sukcesu, chcąc nie chcąc, nie stanowią ogółu ;) tylko raczej są zjawiskiem niszowym ;) dlatego warto jak już się kogoś takiego pozna, dbać o to, żeby to środowisko się rozrastało ;)
Sądzę, że stronka to świetny pomysł… i świetny krok w tę stronę!
Gratuluje :)
Czytając kiedyś Briana Tracy zastosowałem siędo jego zasady. Jesli chcesz byćczłowiekiem sukcesu, obracaj się z ludżmi sukcesu. utrzymuj kontakty z osobami co mają sprecyzowane cele życiowe,śa optymistyczni i kochają wygraną. Rok temu szybko zmieniłem swoje towarzystwo. Zacząłęm spotykać siętylko z tymi osobami co naprawde sącos warci i mającos w sobie. Z resztą (“dołującycgh i narzekających”) ludzi nie utrzymywalem kontaktu.
TO BYŁA NAJLEPSZE DECYZJA W ROKU.DZIS O WIELE INACZEJ,POZYTYWNIEJ PARZE NA ŚWIAT I MAM ZNAJOMYCH,KTÓRZY SĄ RZĄDNI SUKCESU,WYGRANYCH I CIĄGLE BIEGNĄ MAŁYMI KROCZKAMI DO PRZODU.
BYŁEM FILIP Z 3 TYGODNIE TEMU NA SPOTKANIU. NAPRAWDE WARTO BYŁO ZOBACZYĆ MŁODEGO CHŁOPAKA KTÓRY POCZUŁ TEGO BAKCYLA SUKCESU. CZŁOWIEKA KTÓRY TYM ŻYJE. ŻYCZĘ SUKCESÓW ZAWODOWYCH I W ŻYCIU PRYWATNYM.TOBIE JUZ SIE UDAŁO. A INNI?
CZYTAJCIE DUZO KSIĄŻEK I WYZNACZAJCIE SOBIE CELE W ŻYCIU A POTEM DO NICH DĄŻCIE.
Pozdrawiam
Majkel G-dz.
Dodaj komentarz!
Znajdź mnie!
Więcej wartych uwagi informacji:
Tagi
Zobacz!
Najnowsze komentarze
Najczęściej Komentowane
Obserwuj mnie na blipie